Mam w domu robota mopującego od Dreame i muszę przyznać – to był strzał w dziesiątkę. Cichy bohater, który ogarnia parter. Ale... mój dom ma piętro, a moja „ekipa remontowa” ma inne plany co do wystroju wnętrz.
Poznajcie moich pomocników:
Aisza – nasza kochana sunia w typie border collie (adoptowana ze schroniska!). Jako trójkolorowa dama dba o to, by na schodach zawsze znajdował się dywan w trzech odcieniach jej futra.
Kira – przygarnięta kicia o najmiększej sierści na świecie, która ma jedną magiczną właściwość: jej futerko potrafi lewitować i osiadać na każdej poduszce, zanim jeszcze zdążę na niej usiąść.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, moim marzeniem jest Dreame Z30 Ultra. Dlaczego?
1.Wyzwania codzienne: Schody to obecnie jedyne miejsce, gdzie Aisza i Kira „wymieniają się” sierścią. Robot tam nie wjedzie, a ja nie chcę spędzać życia z ciężkim odkurzaczem na plecach. Z30 Ultra z taką mocą ssania to dla mnie jedyna szansa na schody bez „efektu bordera”.
2.Ulubiona funkcja (Mój wybawca!): Specjalna szczotka do sierści i podświetlenie LED. Przy Kirze, której brązowy puch fruwa wszędzie, funkcja wykrywania kurzu pokaże mi, gdzie jeszcze czai się „kłaczkowa niespodzianka”. A odkurzanie łóżek z sierści i roztoczy? To dla mnie, jako właścicielki sypialnianych skrytożerców, absolutny Game Changer!
3.Czas dla siebie: Zamiast wiecznie „rolować” kanapę i walczyć z kłaczkami na piętrze, wciągnę wszystko w parę chwil i pójdę na długi spacer z Aiszą (pewnie po to, żeby przyniosła nową porcję piachu, ale z Z30 Ultra już się tego nie boję!).
Dreame, pomóżcie mi cieszyć się moimi uratowanymi zwierzakami bez konieczności spania w maseczce z ich futra!
|